Jak zarobić na swoim weselu?

Nadchodzi ten dzień. W kościele pada sakramentalne „tak”, rozdawane są kwiaty i prezenty, a potem jest taniec, kilka zabaw weselnych oraz krojenie tortu. Cały ślub to koszty za kosztami, ale czy można go nazwać „inwestycją”? Jak zarobić na swoim weselu?

Jak zarobić na swoim weselu?

Karolina, świeża małżonka, mówi wprost, że przy jej podejściu zarobić na ślubie się nie da. – Zarobić? Ha, ha. Co najwyżej można "wyjść na zero". Nasze wesele pochłonęło dużo pieniędzy, z czego jakieś 75% się zwróciło – wyznaje.

Na pytanie, czemu zorganizowali duże wesele, również ma prostą odpowiedź: bo większość jej znajomych tak zrobiła. Dodaje, że gdyby mogła cofnąć czas, urządziłaby skromne przyjęcie dla rodziny, a za zaoszczędzone pieniądze ruszyłaby z małżonkiem w podróż po Europie.

Zastaw się, a postaw się

Karolina pochodzi jednak z małego miasteczka i z konserwatywnej rodziny. Dobrze bawiący się oraz solidnie najedzeni goście to podstawa dobrej imprezy – ma być ładnie, a goście powinni mówić o weselu jak najlepiej. Nawet na prowincji śluby od dawna przestały być skromnymi uroczystościami dla najbliższych, o czym może świadczyć wysyp domów weselnych w ostatnich latach.

Konsultanci ślubni wskazują, że w ciągu ostatniego dziesięciolecia średnia kwota wydawana na organizację wesela w Polsce wzrosła i waha się między 40 a 50 tys. zł. Ile wynosi średni roczny koszt życia przeciętnej rodziny? Prawie tyle samo. Tymczasem Amerykanie wydają na swoje śluby połowę kosztów rocznego utrzymania. W czym tkwią różnice? W nabożnym podejściu do ślubów.

„Inżynieria” zapraszania gości

- Moim zdaniem nie ma możliwości, żeby zorganizować wesele tak, aby się zwróciło, bo można zaoszczędzić na niektórych rzeczach, jeśli ma się czas osobiście o nie zadbać, ale zwrócić to się może jedynie za talerzyki – surowo ocenia temat Ada, która za tydzień wychodzi za mąż. Można jednak zaprosić gości, których stać nie tylko na talerzyki, ale również najdroższą, porcelanową zastawę.

Strategia polegająca na zapraszaniu gości z grubszym portfelem to akurat nic nowego, chociaż łatwo popaść w śmieszność, gdy niezamożny wujek nie dostanie zaproszenia, a bogaty szef, z którym zamieniliśmy kilka słów, już tak. Odpowiednie dobieranie gości było i będzie stosowane, bo wypchane koperty mogą być solidnym „odrobkiem” kosztów wesela. Szczególnie, jeśli zapłacili za nie… rodzice państwa młodych.

Każdy płaci za siebie

Coraz popularniejszym trendem na Zachodzie jest organizowanie wesel, na których goście pokrywają koszt swojego wyżywienia. W Wielkiej Brytanii i USA modne są wesela, na których posiłki oraz alkohol są za darmo, ale tylko… do pewnej godziny. Gdy pula darmowych drinków i przekąsek zostaje wyczerpana, goście sięgają po portfele.

W oczach „weselnych tradycjonalistów” to przesada? Otóż bywa jeszcze ciekawiej – zdarzają się zaproszenia na śluby z wydrukowanym numerem konta i adnotacją, ile kosztuje wyżywienie jednej osoby. Oczywiście nie ma obok dodatkowego wpisu o tym, że państwo młodzi nie liczą na prezenty.

„Klik!” i zaproszenie wysłane

- Wysłałem zaproszenia mailem. Czemu? Bo to wygodne, a odpowiedzi w wielu przypadkach przychodziły od razu – mówi Łukasz, który za chwilę też powie sakramentalne „tak”.

Coraz częściej zaproszenie wysyłane są w formie elektronicznej. To poręczne rozwiązanie, ale czy „taktowne”? Łukasz zajmuje się branżą technologiczną, więc w jego środowisku otrzymywanie takich zaproszeń jest bardziej akceptowalne. Na pewno jest taniej – tradycyjne, drukowane zaproszenia kosztują od kilkuset do ponad tysiąca złotych.

A może wesele sponsorowane?

Sponsorami mogą być przeróżne firmy: kwiaciarnie, salony ubraniowe, sklepy jubilerskie, a także biura podróży, które „dorzucą się” lub nawet opłacą wymarzony miesiąc miodowy. Pytanie tylko, co Ty możesz zaoferować tym firmom w zamian? Raczej nie zażądają naszywki z logo na marynarce pana młodego, ale na pewno zechcą się promować.

Media społecznościowe to potężne narzędzie – można założyć stronę, bloga lub profil na Instagramie, relacjonujący ślub z naciskiem na promocję sponsorów, którzy uczynili go wymarzonym. Skontaktuj się z firmami, ustal warunki sponsoringu, negocjuj rabaty – jeśli zwietrzą w tym interes, powinni się dorzucić do Twojego ślubu marzeń.

Po znajomości

Rynek fotografii oraz filmów weselnych jest coraz ciaśniejszy i wypełniony półamatorami. Zamiast drogiego kamerzysty można poszukać kogoś, kto jest tani (a może nawet darmowy) i dopiero buduje swoje portfolio. Po co udawać się do jednej z najlepszych fryzjerek ślubnych w mieście, skoro można poprosić o pomoc kuzynkę?

 

PPL_2red.png

Chcesz płacić mniej za kredyt?

Dowiedz się, jak to zrobić, poprawiając swoją ocenę kredytową. W darmowym poradniku Akademii FinAi nasi eksperci wyjaśniają tajniki tańszych ofert kredytowych!

 

Może młodsza siostra zajmuje się amatorsko fotografią, a jej prace nie wyglądają wcale gorzej niż u profesjonalistów? Można to wykorzystać, choć raczej nie będzie zadowolona, że nie będzie się bawiła jak reszta gości. W takim przypadku nowego znaczenia nabiera zdanie, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu.

Zdjęcia, filmy, kubki, koszulki

Pewnie znacie podobną scenę z filmu – para bierze szybki ślub w Las Vegas, a po wyjściu z kapliczki za kilka dolarów wciska im się przeróżne gadżety. Jakoś nie przyjęło się u nas rozdawanie kubków z podobiznami pary młodej, ale w USA całkiem popularne jest… sprzedawanie gadżetów ślubnych!

Zamiast zwyczajowego pożyczenia lub sprezentowania kasety ślubnej, można stworzyć sklepik internetowy lub aukcję, na których sprzedawano by filmy, zdjęcia, a nawet zabawki nawiązujące do wydarzenia. Georgem Lucasem (który zbił majątek na gadżecikach ze swoich „Gwiezdnych Wojen”) raczej nie zostaniesz, ale to zawsze parę dodatkowych złotówek w śwince-skarbonce.

Podsumowanie:

  • Chcesz zarobić na weselu? Zapomnij o jego tradycyjnej formie!
  • Goście, którzy mają zasobniejsze portfele, mogą dać więcej w kopercie.
  • A może niech goście sami płacą za to, co zjedzą i wypiją?
  • Jeszcze za wcześnie na tworzenie wydarzenia na Facebooku, ale może warto wysłać zaproszenia mailem? Sprawnie i nowocześnie. 
  • Poszukaj sponsorów, nawiąż współpracę, wykorzystaj „potencjał” przyjaciół i rodziny.
  • Nie rozdawaj pamiątek po weselu. Sprzedawaj je!

Zapisz się na newsletter!

double-arrow-top close arrow-down fb twitter link gplus gplus white linkedin linkedin white Search Arrow-left Arrow-right Camera Chat Edit Finai-logo---pie Pencil Picture Pictures Quotation