Czy Polacy radzą się wróżek w kwestiach finansowych?

Andrzejki! Wieczór lania wosku, szklanych kul, wróżenia z dłoni i innych części ciała. Z tej okazji zadajmy sobie pytanie: czy Polakom zdarza się radzić wróżek, wróżów, tarocistów i jasnowidzów w kwestiach finansowych, kredytowych albo inwestycyjnych?

Czy Polacy radzą się wróżek w kwestiach finansowych?

Według badań TNS Polska z 2013 roku odsetek Polaków uczęszczających do wróżek i jasnowidzów zmalał od lat 90.

Cztery lata temu 10% naszych rodaków zadeklarowało korzystanie z tego typu usług. Dwie dekady wcześniej ten odsetek był prawie dwa razy większy! Nie zmienia to faktu, że 1/10 Polaków to wciąż kilka milionów osób. Olbrzymi rynek!

W 1994 roku prawie 70% Polaków uważało, że w snach mogą być zawarte przestrogi i znaki. W 2013 wiarę te podzielało już jedynie 38% badanych. Jednocześnie zwiększa się liczba osób w ogóle niezaglądających do horoskopów.

Miliardy na wróżby

Nas jednak najbardziej interesuje pytanie o wpływ przepowiedni na życie badanych. Na pytanie: „Czy zdarzało się Panu/Pani odłożyć jakąś decyzję lub zmienić swoje postępowanie pod wpływem wróżby, przepowiedni, snów lub innych znaków” 16% Polaków odpowiedziało: „Tak”. W 1994 roku odsetek ten był bardzo zbliżony i wynosił 19%. Oznacza to, że w tej kwestii niemal nic się nie zmieniło.

W 2009 roku Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej umieściło wróżbitów i uzdrowicieli na liście zawodów. W 2012 w Polsce zarejestrowanych było blisko 15 tysięcy osób zajmujących się wróżbiarstwem. Według różnych danych tego typu podobną działalnością może zajmować się w naszym kraju od 50 do nawet 100 tysięcy osób. Wartość rynku usług ezoterycznych jest szacowana na nawet 2 miliardy złotych rocznie.

Czy Polacy radzą się wróżek, wróżów, jasnowidzów i tarocistów w kwestiach finansowych albo kredytowych? Zapytaliśmy o to kilku wróżek.

Miłość i pieniądze

W warszawskim Centrum Mandagaz kwestie związane z pieniędzmi czy kredytami rozstrzyga się za pomocą tarota, numerologii, programu astrologicznego.

Bardzo duża część osób, które do nas przychodzą, pyta o sprawy biznesowe, finansowe, o swoje zarobki i perspektywy – mówi jedna z pracowniczek Centrum Mandagaz. – Klienci bardzo często wracają po kolejne rady, co oznacza, że ta pierwsza nie mogła być zła.

Potwierdza to wróżka Regelinda Hanna Prus, tarocistka. – Ludzie, którzy do mnie przychodzą, z reguły pytają o dwie rzeczy. O świat wewnętrzny, czyli o miłość, rodzinę, dzieci, i o świat zewnętrzny: pieniądze, karierę, finanse. Gdzie powinienem pracować, gdzie studiować, gdzie zainwestować, jak się potoczy moja sprawa sądowa. Czy coś kupić, czy sprzedać, czy w tym roku uda się nabyć mieszkanie. Pytają też o kredyty: czy powinni je brać, czy uda mi się samodzielnie je spłacić, czy też raczej brać je z kimś – mówi Regelinda.

Okazuje się, że nie wszyscy ezoterycy zajmują się kwestiami kredytowymi. Jedna z wróżek, z którymi rozmawiałem, wcale nie zajmuje się kredytami. – Nie chcę brać odpowiedzialności za ewentualne kłopoty ze spłatą kredytu – stwierdziła.

Tarot nie mówi wprost

Jednak nie tylko „zwykli Kowalscy” pytają o pieniądze. – Przychodzą też biznesmeni i osoby z wyższym wykształceniem – twierdzi pracowniczka Centrum Mandagaz.

 – Największy wzrost liczby klientów przychodzących z pytaniami o finanse nastąpił na chwilę przed krachem finansowym w 2008 roku – zdradza wróżka Regelinda. – Przychodzili do mnie profesjonalni doradcy finansowi. Czasem też ludzie, którzy inwestowali na giełdzie, ale im raczej odmawiałam. To samo dotyczy zakładów bukmacherskich. Tu tarot nie pomoże.

Zdaniem wróżek tarot nie daje jednoznacznych odpowiedzi. – Ja zawsze powtarzam klientom, że karty jedynie doradzają – mówi działająca w Warszawie wróżka Akulina. – To nie jest pewnik.

Jak zatem wygląda doradzanie w kwestiach finansowych czy kredytowych? Tak o tym procesie opowiada wróżka Regelinda: 
To się sprowadza do takiej umiejętności zadawania pytań tarotowi, żeby decyzja była decyzją klienta, a nie moją. Nie odpowiadam więc na pytania: „tak” lub „nie”, ale dokładnie określam sytuację klienta. Zastanawiamy się nad tym, jak mu będzie się żyło z kredytem. Wielu klientów przychodzi już z pewnym stanem umysłu. Pytają: „Czy Marian mnie kocha?”. I tak mocno chcą, żeby ich ten Marian kochał, że przychodzą tylko po to, żeby jasnowidz ich w tym jedynie utwierdził.

W życiu różnie bywa

Nasuwa się pytanie – po co korzystać z usług ezoteryków, skoro to, czy damy sobie radę z kredytem, zależy przede wszystkim od matematyki, czyli od stanu naszych finansów i wysokości raty?

– Bo życie jest nieprzewidywalne – mówi wróżka Ragelinda. – Zdarzyć się może wszystko. Są takie sytuacje życiowe, na które nie mamy wpływu. No i wróżka jest też potrzebna po to, żeby rozładować emocje związane z trudnymi decyzjami.

Dr hab. Marcin Napiórkowski, semiotyk kultury z Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, dodaje: – Może to być swego rodzaju ucieczka od odpowiedzialności. Chęć zrzucenia części winy na jakieś inne, tajemnicze siły. Zdjęcia z siebie części brzemienia.

Pamiętajmy, żeby nigdy nie opierać swojej decyzji kredytowej, finansowej czy inwestycyjnej na poradzie jasnowidza, wróżki czy tarocisty. W pierwszej kolejności sprawdźmy, czy jesteśmy sobie w stanie pozwolić na ratę kredytu, który chcemy zaciągnąć.

Zadbajmy o scoring BIK i – w miarę możliwości – o zdolność kredytową. O przygotowaniach do wzięcia kredytu pisaliśmy wielokrotnie, m.in. w tym artykule.

A wróżby? Jeśli już chcemy się na nie zdecydować, niech będą jedynie dodatkiem. Nawet w andrzejki!

Zapisz się na newsletter!

double-arrow-top close arrow-down fb twitter link gplus gplus white linkedin linkedin white Search Arrow-left Arrow-right Camera Chat Edit Finai-logo---pie Pencil Picture Pictures Quotation